Przed Łupaszką u Kmicica. Wileńszczyzna 1943 - Zygmunt Mieczysław Grunt-Mejer "Zyga"

Dostępność: brak informacji
Cena: 29,90 zł 29.90
Cena w innych sklepach: 34,90 zł
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Ocena: 0
Producent: MIREKI
Kod produktu: 5352-518B3

Opis

Autor: Zygmunt Mieczysław Grunt-Mejer

Wydawca: MIREKI Oficyna wydawnicza

ISBN: 9788364452512

Rok wydania: 2015

Ilość stron332

Okładka: miękka

Długość: 205x144

 

Uratowanych z podstępnej sowieckiej likwidacji partyzantów "Kmicica" zebrał pod swoją komendę w 5 Wileńskiej Brygadzie AK Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka".

Fragmenty książki:

"Zostawiwszy oddział na bazie pod dowództwem pchor. „Ostroga” jedziemy do Ludwinowa. Z informacji, które do nas przeciekły miały być rozmowy z sowieckimi partyzantami. Mamy przeprowadzić rozmowy w Niesłuczy koło Naroczy. Z Ludwinowa wszyscy jedziemy konno przez Kupę w nocy, okrążamy od zachodu Narocz i jedziemy do Niesłuczy. Jadą: „Kmicic”, „Maks”, „Podbipięta”, „Gryf”, „Tarzan”, „Akacja”, „Dzięcioł” i Władek. Do domu letniskowego w Niesłuczy, skąd wyruszaliśmy z „Kmicicem” w pole w marcu. Tutaj „Kmicic” rozmawiał z Markowem. Nie wiem czy dostał rozkaz, aby z nimi rozmawiać, czy też z własnej inicjatywy. Konie rozsiodłaliśmy, pasą się, a „Kmicic” poszedł na rozmowy. Sam poszedł na rozmowy z Markowem, nikt mu nie towarzyszył. [...] A to był Markow. Pijany, zalany szedł znad jeziora. Przystojny mężczyzna, w mundurze niemieckim, w furażce, on przeważnie tak chodził."

"W terenie spotykaliśmy się ciągle z partyzantką sowiecką. Wówczas wymienialiśmy hasła ustalone przez nasze i sowieckie dowództwo. Najczęściej to były hasła: Moskwa, Warszawa, Wołga, Wisła itp., po czym spokojnie rozchodziliśmy się, każdy w swoja stronę. O wydarzeniach politycznych byli szybciej informowani, bo już 6 lipca 1943 roku oznajmili nam po spotkaniu o śmierci gen. Sikorskiego. Partyzanci sowieccy, jak i ludność miejscowa, nazywała nas Legionami, a nam wówczas i na myśl nie przychodziło, że w Polsce oddziały partyzanckie dzielą się na jakieś AK, AL bądź BCH czy tez NSZ – ot była partyzantka polska i sowiecka. [...] Komendant utrzymywał kontakty za pomocą łączników z siatką naszego podziemia, a mając w swym obrębie sowiecką brygadę dowodzoną przez Markowa, o którym już uprzednio wspominałem, utrzymywał z nią ścisły związek, który później przyczynił się do tragedii."

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Producenci
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl