Okruchy Atlantydy. Kresowe peregrynacje z upadłą Bestią w tle - Zdzisław Skrok
Wystaw opinię o produkcie
W Okruchach Atlantydy zabiera nas w podróż na Kresy, na początku lat 90. minionego stulecia. Podróż w poszukiwaniu szlachty zagrodowej na Wileńszczyźnie i Polesiu, czartów na Białorusi, polskich śladów na Podolu, Vincenzowskiej prawdy starowieku w Czarnohorze, ale też iście awanturniczych przygód w Gorganach i Bieszczadach Wschodnich.
przesyłka priorytetowa
Koszty dostawy wybranego produktu
-
home Kurier InPost 17,50 zł
Kurier InPost
-
Przesyłka kurierska 19,50 zł
Kurier DHL lub DPD
-
Poczta Polska (priorytet) 16,50 zł
przesyłka priorytetowa
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Kod produktu: E854-514CE
Opis
Autorzy: Zdzisław Skrok
Wydawnictwo: Libra
ISBN: 9788363526085
Stron: 237
Oprawa: twarda
Wileńszczyzna * Polesie * Wołyń * Podole * Czarnahora * Gorgany * Bieszczady Wschodnie
Zdzisław Skrok – archeolog, podróżnik, popularyzator nauki i publicysta. Jest autorem książek zawierających eseje historyczne i archeologiczne, m.in. Podolska legenda (2007), Wielkie Rozdroże. Ćwiczenia terenowe z archeologii wyobraźni (2008) Mądrość prawieków (2009), Wymowność rzeczy (2012), Czy Wikingowie stworzyli Polskę? (2013).
W Okruchach Atlantydy zabiera nas w podróż na Kresy, na początku lat 90. minionego stulecia. Podróż w poszukiwaniu szlachty zagrodowej na Wileńszczyźnie i Polesiu, czartów na Białorusi, polskich śladów na Podolu, Vincenzowskiej prawdy starowieku w Czarnohorze, ale też iście awanturniczych przygód w Gorganach i Bieszczadach Wschodnich.
Były to podróże swobody, choć na granicach upadłego imperium nadal szczerzyły kły druciane sistiemy, wyżki i pasy codziennie bronowanej ziemi. Wszystko tam było dla mnie nowe, zaskakujące ale w jakiś sposób też znajome, bliskie, nasze. Rozpoznawane w ruinach dworów i zamków, w cmentarnych nagrobkach, w mowie ludzi którzy przetrwali czas zagłady i doczekali sczeźnięcia Bestii. Była to też kraina nie znająca jeszcze pojęcia turystyki masowej, zorganizowanej, prawie pozbawiona lokalnych środków transportu i bazy noclegowej, w rzadko dostępnych sklepach oferująca jedynie chleb i wódkę. Co akurat na nas, wytrenowanych w gospodarce pustych haków, nie robiło wrażenia.
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.