Tylko we Lwowie - Zdzisław Żygulski Jun.
Wystaw opinię o produkcie
Obraz społeczeństwa lwowskiego w polskiej świadomości historycznej utrwalony został w literaturze, zwłaszcza pamiętnikarskiej, w malarstwie, rycinach i fotografiach, ale te obejmują głównie sześćdziesięciolecie trzech pokoleń, od roku 1880 do roku 1939, ze szczególnym nasileniem w międzywojennym dwudziestoleciu. I to właśnie tworzy ów Lwów sentymentalny, przedstawiony w pierwszej części niniejszego albumu.
przesyłka priorytetowa
Koszty dostawy wybranego produktu
-
home Kurier InPost 17,50 zł
Kurier InPost
-
Przesyłka kurierska 19,50 zł
Kurier DHL lub DPD
-
Poczta Polska (priorytet) 16,50 zł
przesyłka priorytetowa
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Kod produktu: CE86-50482
Opis
ISBN: 9788327429346
Oprawa: Twarda z obwolutą
Wydawnictwo: OLESIEJUK
Autorzy: Żygulski Zdzisław Jun.
Stron: 128
Format: 240x330
Obraz społeczeństwa lwowskiego w polskiej świadomości historycznej utrwalony został w literaturze, zwłaszcza pamiętnikarskiej, w malarstwie, rycinach i fotografiach, ale te obejmują głównie sześćdziesięciolecie trzech pokoleń, od roku 1880 do roku 1939, ze szczególnym nasileniem w międzywojennym dwudziestoleciu. I to właśnie tworzy ów Lwów sentymentalny, przedstawiony w pierwszej części niniejszego albumu.
Lwów w tym czasie był nadal miastem kilku nacji, języków i wyznań, ale górowała ludność polska, licząca około 80 procent mieszkańców. Kilkanaście procent stanowili obywatele mówiący językiem ukraińskim, grekokatolicy. Dużą wreszcie grupą występowali Żydzi, posługujący się na co dzień językiem jidysz, żyjący we własnej dzielnicy, położonej na północy miasta, za Teatrem Wielkim. Był jednak spory i ważny odłam społeczności żydowskiej całkowicie spolonizowanej, Polacy wyznania mojżeszowego: lekarze, adwokaci, pisarze i artyści, całkowicie utożsamiający się z kulturą i cywilizacją polską. Podobnie było z lwowską inteligencją pochodzenia ormiańskiego i karaimskiego.
Lwowiaków zawsze łączył szczery patriotyzm i mocna wieź wspólnoty, optymizm i radość życia. Sprzyjały temu codzienne przechadzki po ulicy Akademickiej, którym patronował Adam Mickiewicz na swej wyniosłej kolumnie, odbierający laur od geniusza sławy, sprzyjały temu niedzielne mszalne „dwunastówki“, spacery po parku Kilińskiego i na plac Powystawowy, sprzyjał temu wreszcie lwowski sport, rozwinięty w tym mieście bardziej niż gdzie indziej.
(ze Słowa wstępnego prof. Zdzisława Żygulskiego jun.)
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.