Czy kiedyś czasy były lepsze niż dzisiaj? Wbrew obiegowym opiniom napiszę, że nie. Były może inne, bo przecież każdy czas ma swoje biedy i jasne strony życia. Sęk w tym, żeby trafnie je nazwać. Czym są zatem te „nasze biedy”? Na pewno problemem współczesności jest tempo życia. O tym, jak powszechny jest to dziś problem, świadczy fakt, że dotyka on także rzesze osób duchownych i konsekrowanych. Kapłani często się skarżą, że nie mają czasu, podobnie jest z zakonnikami i siostrami w habitach. Pamiętam, jak kiedyś jedna z sióstr zakonnych zapytała inną, czy ma jeszcze w ogóle czas na modlitwę… Dlaczego to takie ważne?
Zamek Franza Kafki a komnaty św. Teresy
Zanim odpowiemy na to pytanie, przypomnijmy sobie Zamek Franza Kafki. K., czyli bezimienny de facto bohater tej powieści jest zajęty biurokratyczną bieganiną, której celem jest wyjaśnienie jego sytuacji egzystencjalnej: potwierdzenie tożsamości i statusu zawodowego, uzyskanie zatrudnienia oraz prawa legalnego osiedlenia się w miejscu, które chciałby uznać za własne. Niestety K. napotyka piętrzące się wszędzie przeszkody. Dąży wprawdzie do odkrycia sensu i logiki rządzącej światem tytułowego zamku, jednak jego wysiłki kończą się fiaskiem. Zwykle tłumaczy się ten fakt zewnętrznymi okolicznościami. Można i tak, jednak patrząc głębiej…
Zamek, który opisała św. Teresa z Ávili jest piękny, „cały z jednego diamentu albo na wskroś przezroczystego kryształu”. Jest w nim mieszkań wiele, co oczywiście zachęca do wejścia do środka. Czytelnik Zamku wewnętrznego – w przeciwieństwie do bohatera Zamku Franza Kafki – może bez większych problemów przekroczyć wał okalający zamek, potem wejść na jego dziedziniec i wędrować wraz z Teresą przez kolejne komnaty. A to sytuacja odmienna od tej, w której się znalazł główny bohater przywołanej powieści Franza Kafki.
Czy rzeczywiście nie mamy czasu?
Wróćmy teraz do pytania z pierwszego akapitu. Według św. Teresy Wielkiej „modlitwa jest przyjaznym obcowaniem z Tym, o którym wiemy, że nas miłuje”. Modlitwa zatem potrzebuje czasu, bo przyjaźń potrzebuje czasu. Budowanie albo może lepiej: odkrywanie przyjaźni z Bogiem i z ludźmi może być wspaniałą przygodą, drogą, na której krok za krokiem dorasta się do piękna, dobra, miłości… Jednak te kroki trzeba stawiać z namysłem, szanując wrażliwość Boga i drugiego człowieka. Po prostu nie da się inaczej, dlatego tak ważny jest tutaj czas.
Uważny czytelnik zauważy być może, że bohater Franza Kafki zbliża się do zamku, ale do niego nie wchodzi. Brakuje mu wielu cech, o których pisze św. Teresa, a które są niezbędne do tego, żeby przekroczyć bramę i wejść do kolejnych komnat zamku, czyli ludzkiego serca. Jedną z tych cech jest chociażby determinacja. Zamek wewnętrzny św. Teresy został pomyślany jako swoisty traktat o modlitwie. Franz Kafka pisał wprawdzie o nieco innej rzeczywistości, jednak w społecznej świadomości funkcjonują też intuicje wskazujące duchowe konotacje tej powieści, na przykład te związane mistycyzmem żydowskim. Jednak ciekawsza wydaje się refleksja Antonia Sicariego, który w książce Od Franza Kafki do św. Teresy od Jezusa. Wprowadzenie do „niedostępnego zamku” porównuje duchową drogę przedstawioną przez oboje autorów. Droga opisana przez św. Teresę uszczęśliwia człowieka, jest piękna, zachwycająca i prawdziwa, choć niepozbawiona trudów. Rzeczywistość Franza Kafki jest jej przeciwieństwem. Warto podążyć za tą myślą Sicariego, bo jest naprawdę odkrywcza!
Zamek czy twierdza?
Na koniec spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czym różni się zamek od twierdzy? Polskie tłumaczenia dzieła św. Teresy używają obu sformułowań. Twierdza to miejsce trudnodostępne, którego należy bronić. Kojarzy się przede wszystkim z budowlą o charakterze militarnym. Zamek też pełni funkcję obronną, ale jednocześnie nadaje się do zamieszkania. Co więcej, jego komnaty są liczne i piękne. Jeśli weźmiemy pod uwagę symbolikę zamku i twierdzy, to właśnie „zamek” lepiej oddaje drogę duchową w stronę serca, jaką jest modlitwa.
Modlitwa wewnętrzna św. Teresy
Temat modlitwy jest niezwykle obszerny, nie jesteśmy w stanie go wyczerpać w krótkim tekście. Może warto się jednak zatrzymać na myśli, że kto znajdzie czas na osobistą codzienną modlitwę w ciszy, odkryje skarby, o jakich nawet nie marzył. Dobrą przewodniczką na tej drodze jest mistrzyni modlitwy wewnętrznej św. Teresa z Ávili. Skorzystajmy z jej zaproszenia i wejdźmy do najpiękniejszego zamku…
Chcesz wejść do wnętrza zamku? Zajrzyj do polecanych przez nas książek
- Zamek wewnętrzny – św. Teresa od Jezusa
- Droga doskonałości – św. Teresa od Jezusa
- Księga mojego życia – św. Teresa od Jezusa
- Księga fundacji – św. Teresa od Jezusa
- Od Franza Kafki do św. Teresy od Jezusa. Wprowadzenie do "niedostępnego zamku" – Antonio Sicari
- Na tej górze. Modlitwa w tradycji karmelitańskiej – Mary McCormack OCD
- Studnia Eliasza. Medytacje świętych Karmelu
- Modlitwa myślna dla każdego, ale... – Jeronimo Gracian OCD
- Modlitwa szkołą miłości – Antoine d'Augustin
- Modlitewnik dla kobiet
- Przewodnik do wnętrza zamku – Tomas Alvarez OCD
Napisz w komentarzu, co zmieniła w Tobie lektura Zamku wewnętrznego św. Teresy!